niedziela, 22 listopada 2015

Podróż Bezślubna – Julia Llewellyn

Spokojnie mogę stwierdzić że dobra książka, to taka książka która potrafi nas, czytelników, zaskoczyć. Fascynująca książka to taka po której przeczytaniu, zostajemy dość długo pod wrażeniem całej historii. Oczywiście wiadomo że wszystko zależy od naszego gustu czytelniczego. Wiadomo że tych co kochają literaturę z dreszczykiem zaskoczyć może fabuła i zwrot akcji które prowadzą do nieprzewidzianego zakończenia. A styl i pomysł na przedstawienie danej historii to najważniejszy element, który podoba się miłośnikom biografii. Natomiast, ci którzy kochają romanse nie zaskoczy pomysł żadnego autora, ponieważ to taki schemat, doskonale wiadomo że bohaterzy, mimo przeróżnych przeciwności losu, połączą się. Oto w tym gatunku zdziwić się można językiem, postaciami i przeżywanymi przez nie przygodami. A czym zaskoczy nas Julia Llewellyn w swojej powieści?

Otóż niczym. Autorka już swoim tytułem ,,Podróż Bezślubna" mówi nam że główna bohaterka, Amy nie przeżyje jednego z najważniejszych dni w życiu każdej kobiety. Amy została pozostawiona przed ołtarzem i przeżywa swój jak do teraz największy koszmar. Zaproszeni goście żądają od Amy wyjaśnień, a sprawy związane ze ślubem czekają na załatwienie. Wszystko trzeba odwołać i tłumaczyć. Cała sytuacja przerasta już niedoszłą pannę modą, która pragnie już tylko uciec, zapomnieć i przeczekać, mając nadzieję że z jakimś czasem ta sprawa przestanie być głównym tematem. Kiedy zwrot kosztów rezerwacji podróży poślubnej okazuje się niemożliwy, Amy postanawia spędzić miesiąc miodowy sama, pogrążona w smutku i żalu. Mieszka tam otóż w najlepszym apartamencie, pięciogwiazdkowego, luksusowego hotelu w Rzymie, o który będzie toczyć niewielki "spór". Odpoczynek uniemożliwiają jej natrętni goście hotelowi, a w szczególności poznany przez "spór", Hal Blackstock. Hal jest słynnym aktorem, który przyjechał do Rzymu na premierę swojego najnowszego filmu i nie odstępuje Amy na krok. Zgodnie z jego oczekiwaniem młoda kobieta jako jedyna nie pozostaje pod wpływem jego uroku. Do pewnego czasu... Podróż do przepięknego Rzymu nieco pozwala oderwać się Amy od myśli o jej nieszczęściu, pozwala zdobyć nowiutkie doświadczenie i znajomości, a także pozwoli uporządkować jej własne życie i określić może i nie całkiem jej potrzeby i pragnienia.

Historia Amy jest bądź co bądź banalna. Nieszczęśliwa i samotna, młoda kobieta postanawia się zmierzyć w gruncie rzeczy z samą sobą. Poznaje bardzo bogatego, rozkapryszonego i przede wszystkim widzącego jedynie czubek własnego nosa aktora (który swoją drogą jest interesującą postacią). Z początku nie przepadają za sobą, wręcz się nawet nie znoszą ale z czasem ich więź przemienia się we wzajemnie zauroczenie i przyjaźń. Cała powieść napisana jest lekkim i prostym językiem. Na wspaniałą podróż Llewellyn dla bohaterki wybrała Rzym. Niestety brakuję trochę opisów włoskich krajobrazów, barw, zapachów i smaków, odnajdujemy tylko słowa takie jak: Rzym, Koloseum i tym podobne. Brakuję także troszkę ciekawszej bohaterki, która sama prowadziłaby akcję, jak by nie spojrzeć wydaje się nam że wszystkie te zdarzenia dzieją się bez woli Amy.

Podstawowe pytania to:
Co było powodem odwołania ślubu?
Gdzie jest pan młody?
Czy filmowy gwiazdor może naprawdę stracić głowę dla zwyczajnej dziewczyny?

Wszystko to i o wiele więcej wyjaśni się podczas szalonych Rzymskich wakacji Amy.



ZAPRASZAM DO PRZECZYTANIA! 


Pozdrawiam Wasza Angel!











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz