sobota, 9 stycznia 2016

Garść pierników, szczypta miłości - Natalia Sońska

Miałam zamiar kupić tą książkę, ale tak się szczęśliwie zdarzyło że dostałam ją na urodziny od moich koleżanek! Dlatego bardzo dziękuję Sylwii i Wiktorii za tą książkę która bardzo mi przypadła do gustu!



Hania Bielska jest typowo współczesną kobietą. Na pierwszym miejscu stawia pracę w czasopiśmie „Pearl”, jednak ciągłe poprawianie błędów kolegów z redakcji nie stanowi dla niej z byt wielkiego, a wręcz żadnego wyzwania. Wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Kingą, wpadają na wspaniały pomysł. Właśnie od tego momentu wszystko się zaczyna... Spokojne życie Hani zostaje wywrócone do góry nogami gdy w jej życiu pojawia się dwóch mężczyzn jednocześnie: Marek jej szef i mąż pani redaktor naczelnej czasopisma, kilka lat temu łączyło ją z nim coś wyjątkowego, oraz pojawia się Wiktor bardzo przystojny i tajemniczy biznesmen. Konflikt pomiędzy nią a żoną Marka, Martą narasta i żadna z nich nie zamierza odpuścić. Czy okres świąteczny sprawi, że inteligentna dziennikarka odnajdzie swój wewnętrzny spokój i odnajdzie czas dla rodziny jak i na miłość???

Nie tylko książka jak i okładka sprawia niesamowite wrażenie. Okładka w sama w sonie jest piękna, delikatna i w pastelowych barwach, kompozycja jest wręcz świetna!

Losy bohaterów są w ręcz realistyczne... Bohaterowie są wyjątkowi, nie są idealni i bardzo twardo stąpają po powierzchni ziemi. Hania jest kobietą sukcesu, koncentruje się głównie na pracy i samorealizacji, a kwestie rodzinne spycha na plan dalszy. Z wierzchu wygląda na stanowczą i pewną kobietę, lecz w środku jest delikatną i kruchą kobietą, która ma marzenia jak każdy zwykły człowiek. Jak każdy z nas pragnie miłość, dobrej pracy, spokoju i ogniska domowego... Wiktor Olszewski z początku ukazuje się nam jako wyniosły biznesmen, jednak czym dłużej tym bardziej zaczyna nas zadziwiać i pobijać nasze serca... 

Głównym wątkiem są losy Hani, jednak to poruszone zostały również wątki takie jak; prawdziwa przyjaźń, miłość i przemoc w rodzinie. Podkreślone w powieść jest fakt by nie bagatelizować czegoś takiego jak przemoc domowa. Mówi że potrzebuje się wesprzeć taką osobę i pomóc uwolnić się jej z tego koszmaru. A rodzina Bielskich została tak opisana, że w pewnym sensie wydawało mi się jak bym patrzyła na własną rodzinę rzy wigilijnym stole.

Powieść jest świetna, nie brakuje jej ani ciepła, ani serdeczności, a wszystko jest przekazywane w lekki sposób. 
Zapewniam że wrócę do tej powieść jeszcze z milion razy! GORĄCO POLECAM! <333


Buziaczki, Angel!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz