Druga część trylogii "Dotyk Crossa"
Eva i Gideon próbują stworzyć udany związek nie patrząc na zdanie innych i zadawanych sobie ciosów. Wiele ich kosztuje połączenie dwóch zaborczych osobowości, ale postanawiają walczyć o siebie. Powoli wszystko zaczyna się im układać, choć żadne z nich nie przywykło do kompromisów. Gideon powoli zaczyna pokazywać swoje łagodne oblicze, a Eva stara się okiełznać chorobliwą zazdrość. Ich relacja zdaje się zmierzać w dobrym kierunku, aż nagle wszystko zaczyna się walić.Gideon ma coraz więcej tajemnic, a Eva nie jest w stanie znieść niepewności. Huśtawka emocji wykańcza ich do granic możliwości. Niszczą się wzajemnie, ale nie potrafią od siebie odejść. Prowadzi to to zaskakującego finału. Czy Evę i Gideona łączy tylko namiętna obsesja i nieokiełznane pożądanie? Czy dwoje zranionych osób o pokaleczonych duszach połączy miłość która nie zna żadnych granic???
Drugi tom jest lepszy niż pierwszy. Świetny styl Sylvii zyskał na wyrazistości i stracił na wulgarności, co jest niewątpliwie dużym plusem. Między nimi toczy się dość ciekawa akcja. Wątek kryminalny i narastające napięcie sprawiają, że nie można się oderwać od książki. Autorka trochę więcej miejsca dała postaciom drugoplanowym, takim jak Cary czy rodzice Evy i zaczęła powoli ujawniać przeszłość Gideona, rzucając więcej światła na niektóre wątki rozpoczęte w "Dotyku Crossa".
"Płomień Crossa" wyzwala dużo różnych emocji. Przeżycia bohaterów i ich uczucia do siebie łączą się, tworząc momentami dramatyczną i przejmująco smutną całość. Sylvia stworzyła dwa portrety psychologiczne. Za desperacką potrzebą bliskości kryje się dużo więcej. Główni bohaterowie odbijają się jak w lustrze, czym doprowadzają się do szaleństwa. Finał jest tak zaskakujący, nasuwając pytanie: jak daleko można się posunąć w imię miłości?
Pierwszy tom rozbudza ciekawość, drugi wyzwala masę emocji! A co będzie w trzecim? Można się domyślać że będzie ciekawie, interesująco.
Polecam, Angel!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz